Wchodzisz na stronę i… wychodzisz. Każdy z nas to zna. W sieci masz tylko chwilę, by przekonać odwiedzającego, że masz rozwiązanie jego problemu. Jeśli Twoja witryna nie „kupi” go w te pierwsze 3 sekundy, po prostu pójdzie do konkurencji z Olsztyna czy Elbląga.
Dobra strona to nie jest tylko ładny obrazek. To narzędzie, które ma dowozić wyniki: rezerwacje, telefony, sprzedaż. Jak to zrobić, żeby nie przepalić budżetu i nie obudzić się z ręką w nocniku? Oto 7 kluczowych zasad, które stosujemy, projektując strony dla firm i samorządów z naszego regionu.
1. Zapomnij o „ładnej stronie”, myśl o celu (KPI)
Zanim postawimy pierwszą kreskę w projekcie, zadajemy pytanie: po co Ci ta strona?
- „Chcę mieć więcej rezerwacji w hotelu”.
- „Chcę, żeby ludzie dzwonili o wycenę instalacji fotowoltaicznych”.
To są Twoje cele. Jeśli ich nie określimy na starcie jako mierzalne wskaźniki (KPI), nigdy nie dowiesz się, czy inwestycja się zwróciła. Strona bez celu to po prostu droga e-wizytówka, która kurzy się w sieci.
2. Kto tu właściwie zagląda? (Persony)
Nie projektujemy dla wszystkich. Projektujemy dla konkretnego człowieka. Inaczej rozmawiamy z klientem, który szuka luksusowego apartamentu w Ostródzie, a inaczej z kimś, kto potrzebuje szybkiej porady prawnej w Iławie. Określamy 1-3 typy użytkowników i rysujemy ich ścieżkę. Co muszą zobaczyć najpierw? Gdzie mają kliknąć? Jeśli ich droga do celu ma więcej niż 3 kroki – upraszczamy ją do bólu.
3. Mocne uderzenie: CTA
Przycisk „Kontakt” to za mało. Stosujemy kontrastowe, jasne wezwania do działania (CTA). „Zarezerwuj termin”, „Pobierz cennik”, „Zadzwoń teraz”. Muszą być widoczne od razu, bez przewijania strony, i powtarzać się tam, gdzie klient podejmuje decyzję. Testujemy kolory i teksty, bo czasem zmiana jednego słowa potrafi podbić liczbę zapytań o kilkanaście procent.
4. Mobile First: Standard, nie dodatek
Większość Twoich klientów przegląda stronę na telefonie, pewnie stojąc w kolejce po kawę albo czekając na dziecko pod szkołą. Projektujemy najpierw na smartfony. Sprawdzamy, czy przyciski są wystarczająco duże dla kciuka i czy teksty da się czytać bez mrużenia oczu. Jeśli strona na telefonie „muli” – klient znika.
5. Szybkość to Twoje być albo nie być
Google nie lubi wolnych stron, a ludzie ich nienawidzą. Celujemy w to, by strona ładowała się w mniej niż 2,5 sekundy. Optymalizujemy zdjęcia, dbamy o serwer i czysty kod. To nie jest tylko techniczny bełkot – to realny wpływ na to, czy klient w ogóle zobaczy Twoją ofertę, czy zamknie kartę z irytacji.
6. Treść, która sprzedaje (i pozycjonuje)
Nagłówki muszą krzyczeć o korzyściach, a nie o tym, że „istniejecie na rynku od 1998 roku”. Pisząc teksty, myślimy o dwóch odbiorcach: Twoim kliencie i algorytmie Google (SEO). Używamy schematów, które ułatwiają wyszukiwarce zrozumienie, że prowadzisz np. klinikę w Olsztynie, co realnie przekłada się na wyższe pozycje w wynikach wyszukiwania.
7. Wybór silnika: Nie strzelaj z armaty do wróbla
Tu często padają pytania o koszty. My stawiamy sprawę jasno:
- Kreator (np. WebWave/Wix): Dobry na szybki start dla małych wizytówek. Niski koszt, ale ograniczone możliwości rozwoju.
- WordPress: Złoty środek. Elastyczny, świetny do SEO i łatwy w obsłudze. Najlepszy wybór dla większości firm.
- Rozwiązania dedykowane: Tylko tam, gdzie standard to za mało (specyficzne integracje z systemami ERP czy CRM).
Ile to kosztuje?
Bądźmy szczerzy – rozpiętość jest duża. Prosta strona firmowa to koszt rzędu 2 500 – 12 000 zł, a sklep może zacząć się od 5 000 zł i iść w górę. Najwięcej kosztują niestandardowe integracje i wielojęzyczność.
Nasza rada: Zacznij od MVP (Minimum Viable Product). Zróbmy solidną bazę, która zacznie na siebie zarabiać, a potem rozbudowujmy ją o kolejne funkcje. To najbezpieczniejsza droga dla portfela.
Co dalej?
Strona www to nie jest projekt „zrób i zapomnij”. Wymaga opieki, backupów i aktualizacji (u nas to pakiet WebCare). Jeśli chcesz sprawdzić, jak możemy podejść do Twojego biznesu, przygotuj krótki brief: 3 cele, 2 wskaźniki sukcesu i budżet. Usiądziemy przy tym i ocenimy, co da Ci największy zwrot z inwestycji.
Gotowy na stronę internetową, która naprawdę działa? Odezwij się do nas!
Artur Zabłocki

